środa, 24 lutego 2021

Triplet

 22.02.2021

Jest koniec świata. Autobusy jadą tylko na końcowe przystanki. Zgarniają ludzi po drodze, ale nie wolno wysiadać. Ruch uliczny jest zablokowany. Czekam cierpliwie na swoją kolej, aż któryś z autobusów się zatrzyma koło mnie. Podchodzi M. i mówi, że ma w domu zapasy. Dojeżdżamy do jakiegoś mieszkania. M. kończy się bateria w komórce. U mnie cały czas działa. Idą na następny autobus. W środku są WW i PW. Siadam z tyłu. W. mówią mi, żebym lepiej zapiął pasy, bo będzie ostro. Zapinam pasy. Autobus wysuwa skrzydła i odpala silniki odrzutowe. Startujemy.


24.02.

TVP i lody

B. wynajął garaż po drugiej stronie ulicy. Zaprasza mnie na granie we VTESa i palenie. Czekam, aż BD się ogarnie i zwolni brontka, w tym czasie oglądam TVP Sport. Hiszpan polskiego pochodzenia został potrącony przez rywala, który od razu go wyprzedził. Do leżącego zawodnika podeszła od razu Murzynka i zaproponowała, że zrobi mu loda. Ten odmówił  ale rywal, który go wyprzedził - już nie. Położył się, ona robiła mu dobrze, a wszystko transmitowała telewizja publiczna. Gdy skończył, kobieta odsunęła się błyskawicznie, w rezultacie biegacz trysnął sobie samemu na twarz. Od razu doskoczyli do niego kibice Hiszpana i zaczęli polewać nasienie wodą, żeby się rozproszyło i rozmazało, co upokorzy go bardziej.


Obóz narciarski

Mam jechać na obóz narciarski. Nie mam pojęcia, co ze sobą spakować, więc pytam K. - stałego bywalca takich obozów, jakie rzeczy mam wziąć. Pytam o rakiety śnieżne. K. nie wie, co to, więc ich nie pakuję, bo gdyby były potrzebne, to by wiedział. Wszystkie techniczne rzeczy trzeba spakować do styropianowego pudła, które idealnie pasuje do wnęki w luku autokaru. Spakowałem się - ruszam załadować mój styropian. Niestety pęka. Trener, którym jest Piotr Zelt, również pęka - ze śmiechu. Jest mi strasznie głupio. Wracam szybko do pokoju. Muszę przepakować się do nowego styropianu, ale muszę to zrobić już bez przeciążeń. Wyciągam Flipsy czekoladowe i wkładam do plecaka - teraz waga będzie się zgadzać. Wracam do autokaru i już z daleka widzę, że trener Arnie wyprowadził wszystkich obozowiczów na krótką wycieczkę. Intonuje piosenkę - wszyscy śpiewają na radosną melodię słowa "wy nas nie widzicie". Rzeczywiście - błyskawicznie znikają,

czwartek, 18 lutego 2021

18.02.2021

 Gigant

Pokłóciłem się z rodzicami i uciekłem z domu - w swoim kierunku. Trafiłem do Sufczyna. Na Zagórzu, w altance, siedzi babcia i przyjmuje mnie na nocleg. Nie dzwonię do rodziców - to oni mają się zainteresować, a nie ja. Okazuje się, że zapomniałem wziąć ze sobą swoich tabletek na spanie - muszę iść do "centrum rozrywkowego" w Sufczynie na dziedzińcu (takim jak w zamku średniowiecznym) - są tam sklepy, knajpy, no i punkt apteczny. Wchodzę tam, żeby zrealizować receptę... No właśnie, nie mam recepty. Jednak będę musiał zadzwonić do mamy, żeby mi e-receptę wystawiła. Wychodzę przez tylne przeszklone drzwi i spotykam tam K. i M. - lubią tu czasem wpaść. Jak się okazało, załatwili tutaj rozbiórkę swojego starego mieszkania w kamienicy - żeby było śmieszniej, to u mojej rodziny - "ratowników". Idziemy razem i po paru metrach trafiamy na moją kuzynkę i kuzyna, którzy tu mieszkają. Zapraszają nas na kolację i idą w swoją stronę. Ja próbuję sobie przypomnieć drogę do nich. Błądzimy wśród świń i kur. K. pyta, czy ja w ogóle wiem, gdzie oni mieszkają. Odpowiadam, że oczywiście i po chwili jesteśmy na miejscu. Trwa tam właśnie spotkanie do zimowej wyprawy w Beskid Sądecki. Kuzynka rozdaje bransoletki i liofilizaty keto. Biorę ją na stronę i proszę, żeby pożyczyła mi pieniądze. Wyciąga 200 zł. Nie potrzebuję aż tyle, ale dziękuję jej bardzo. Dziękuję też za to, że liofilizaty są keto. Wracamy na salę. Dziewczyny oddają mi swoje bransoletki.

poniedziałek, 15 lutego 2021

15.02.2021

 Kryminalne zagadki

Jest piękny, jasny, wiosenny dzień. Jestem na lekcji WOSu, którą prowadzi moja wychowawczyni z podstawówki. Tematem lekcji są quizy na temat historycznych morderstw. Właśnie rozwiązujemy zagadkę morderstwa Brigitte Bardot. Najwięcej problemu sprawia fakt, że mimo podziurawionej kulami twarzy, "ślad" szminki na ustach pozostał nienaruszony. Lekcja się kończy. Wychodzę na przerwę - od razu dzwoni telefon - mama. Mówi, że mam wracać do domu, bo nie mam już żadnych ważnych lekcji, a jestem przeziębiony. Idę na przystanek na Piwnej. Zaczepiają mnie żule - kiedyś dałem jednemu z nich worek zboża i teraz wszyscy chcą po jednym. Przyspieszam kroku, żeby się ich pozbyć - nie będę czekał na autobus, pójdę z buta do domu. Mijam kościół Bartłomieja, koło którego wybudowano urządzenia portowe przy kanale. Elektroniczny wyświetlacz pokazuje napis "Gliwice". Docieram do domu. Wyciągam z szuflady e-papierosa. Idę na pętle i kurzę. Od atomizera odpadają kolejne części. Docieram na pętlę. Biorę karabin - muszę poczekać na mordercę Brigitte Bardot i zastrzelić go, jak będzie na mostku. Biorę kolejnego bucha. Atomizer aktualnie składa się tylko ze ścianek baniaczka i gołej grzałki. To znaczy, że czas rzucić palenie.

niedziela, 14 lutego 2021

Dublet

 12.02.2021

Kyle umarł po raz kolejny. Cartman chce sprowadzić jego ciało do Polski, żeby pochować go pod klombem w parku w gliwickich Żernikach. Nie może sobie poradzić ze stratą przyjaciela. Mówi, że nie wie, jak teraz da sobie radę. Nasz gwiezdny zegar przestał działać.


14.01.2021

Chodzę po centrach handlowych w poszukiwaniu eliksiru słodkich snów. Trafiam na mały niepozorny sklepik w Forum, gdzie mają eliksir. Są walentynki - z tej okazji dostępne jest tylko przejście górą - cała reszta pozostaje zamknięta. 

czwartek, 11 lutego 2021

11.02.2021

 Spidercat

Mój kochany staruszek kiciuś Pan Bubek zamienił się po ekstrakcji wszystkich zębów w kota-pająka drapieżnego. Ma teraz osiem nóg - wszystkie z kolanami powyżej ciała. Porusza się w obrzydliwy pajęczy sposób, jednocześnie zachowuje się jak kochany Pan Bubek. Walczą we mnie odraza, żal i smutek.


Papieskie Kamienie Teleportacyjne i nocne łowy

Pojawiły się na świecie nowoczesne kamienie umożliwiające teleportację. Wrażenie jest niesamowite - na chwilę zamieniam się w falującą materię, następnie niknę w nicości, potem znów falująca materia i ostatecznie jestem w nowym miejscu. Żeby uruchomić kamień, należy usiąść w siadzie skrzyżnym i nacisnąć czerwoną lampkę na metalowym panelu z masą elektroniki oraz kratką, za którą znajduje się kamień. W pewnym momencie kamień znajdujący się w łazience przestaje działać. Po naciśnięciu przechodzę przez fazę falującej materii i nicości, ale potem trafiam znów do łazienki. Dzwonię po serwis. Technik mówi, że to dlatego, że nie mam nowego modułu zasilającego, wynalezionego przez papieża Franciszka. Wymienia moduł na nowy i kamień znów działa. Przenosi mnie do salonu, gdzie trwa zebranie Nocnych Łowców. Nasz herszt o ksywie Cthulhu (ma odpowiednią maskę dzierganą z wełny) wybiera nam kostiumy na najbliższe łowy. Mi wybrał kostium "zły kot". Wełniana maska ma po bokach dwa chwosty, które po związaniu pod nosem, tworzą coś w rodzaju kocich wąsów.

środa, 10 lutego 2021

10.02.2021

 Grand Theft Auto/Ship

Jestem u K. w odwiedzinach. Gramy na konsoli w jakąś grę, która polega na lataniu statkiem lub jeżdżeniu autem. Robię przerwy, żeby po kawałku umyć psa K. Źle mi się jeździ aktualnym autem, więc wysiadam i porywam inne (jak w GTA). Niestety nie jest to dobry pomysł, bo nowe jeździ dużo gorzej. Na chwilę z wizytą wpada D. Odprężam się z tej okazji, bo bardzo się spiąłem podczas gry. Po krótkiej rozmowie D. wychodzi, a my kończymy grę. Teraz trzeba tylko rozwiesić mokre skarpety na poręczy.

wtorek, 9 lutego 2021

New Wave of Willow's Heavy Dreaming

Witajcie w roku ZOZI - roku po ZOZO. Dawno mnie tu nie było - po różnych życiowych zmianach i przebojach z bezsennością, odpuściłem i zapomniałem. W ten weekend po kilku latach znowu spotkałem Psajko - mojego mistrza, jeśli chodzi o śnienie i hipnozę. "Towarzyski transik", który miałem okazję z nim poprowadzić, doprowadził do tego, że sam popłynąłem w trakcie, co pomogło pobudzić mojego Wewnętrznego Śniącego. Po raz pierwszy od ponad pięciu lat, położyłem notatnik obok poduszki.

9.02.2021

I. Konfesjonał

Spowiadam z za ciemnym konfesjonale. Jest za ciemno i za ciasno - czuję się bardzo niekomfortowo. Rozbieram "skrzynkową część" konfesjonału - zostaje samo siedzisko i "rama", której góra jest pół centymetra od czubka mojej głowy. Dalej jest mi bardzo niekomfortowo, ale przynajmniej jest powietrze i światło.

II. Wenecja Północy

Chodzimy z K. po uczelni - jako obserwatorzy z ramienia projektu, czy da się zmienić wydział weterynaryjny w całkowicie "wolny system" - bez ograniczeń w przemieszczaniu i treści. Uczelnia, w ramach projektu, wybudowała system kanałów z chlorowaną wodą, które pełnią rolę ulic - jak w Wenecji, tylko że kanałami pływa się wpław, a nie za pomocą jakichkolwiek statków. Siadamy na "huśtawce ogrodowej" znajdującej się na jednej z barek i oglądamy proces utylizacji zwłok po sekcji - wielki dźwig będący częścią barki, wrzuca truchła do morza przy zachodzącym słońcu. Po zakończeniu oględzin, wskakujemy ponownie do kanału, gdzie spotykamy młodą wykładowczynię, z którą dyskutujemy na temat chorób genetycznych u psów. Pogoda rozpieszcza. Woda w kanałach jest bardzo ciepła.

III. Gra

Gram w grę, która pozwala na przemieszczanie się pomiędzy nią a rzeczywistości. Jest to gra strategiczna. Prowadzę oddziały rycerzy i knechtów, otaczam czworoboki wroga. Gdy udaje mi się opanować stanowiska ciężkich karabinów maszynowych, mapa jest moja.

 
monitoring pozycji