Wanna
Kąpię się w jednej wannie z A. W łazience są też jej znajomi, z którymi gadamy. Kąpiemy się, ale w wannie nie ma wody, mimo to odczucia są, jakby woda była. Ściany wyłożone są dziwnymi kafelkami - są to "połówki sześcianów" z ceramicznego materiału. Nie są przyklejone do ściany, tylko poukładane jak klocki. Rozmowa dotyczy czyszczenia kafelków z zabrudzeń. Mówię, że najlepszy do czyszczenia jest 70% etanol. Biorę do ręki spryskiwacz z etanolem [identyczny jak ten, który używany jest na biochemii w dużym labie] i zmywam wszystkie zabrudzenia ze ściany. Po tej demonstracji znajomi wychodzą i zamykają nas na klucz. A. pyta, kiedy umawiamy się na bzykanie, bo teraz nie może. Mówi, że każdy porządny człowiek musi mieć przynajmniej dwa fotopakiety.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz