piątek, 23 stycznia 2015

Kobuch* wieczorową porą


*kobuch – śl. kontroler biletów, kanar

Wsiadam do nocnego autobusu na Piwnej. Siadam z przodu. Jestem lekko zrobiony. Do autobusu w ostatniej chwili wbiega jakiś facet około pięćdziesiątki. Siada na miejscu po lewej i szuka drobnych na bilet. Mruczy pod nosem, że chyba nie uzbiera.
-Panie, to nocny, kobuchów tu nie ma – mówi chłopak siedzący naprzeciwko mnie.
-Jestem uczciwy, kupię bilet – odpowiada spóźnialski.
Wygląda na to, że uzbierał. Wstaje i idzie d kierowcy. Mówi tylko dwa słowa: wyłącz kasowniki.
-Dobry wieczór państwu, bileciki do kontroli, bardzo proszę.
No to pięknie, kobuch. Wiem, że nie mam biletu.
Facet podchodzi do chłopaka, który mówił o tym, że kobuchy nocnymi nie jeżdżą. Ten szuka nerwowo po kieszeniach i portfelu, aż w końcu wyciąga skasowany bilet. Cóż, teraz pora na mnie.
Wyciągam portfel i zaczynam grzebać wśród dziesiątek papierków, paragonów, starych biletów i innych przypadkowych śmieci, o wyrzuceniu których zawsze zapominam. Bingo! Jest skasowany bilet i nawet godzina się zgadza. Podaje go kobuchowi. Ten przygląda się podejrzliwie.
-To nie jest dobry bilet. Ten pan – wskazuje na chłopaka – ma bilet za 2,40, a na pańskim jest cena 4,00.
-To źle, że droższy? Nie jestem już studentem, muszę kupować całe – odpowiadam.
-Coś mi tu nie pasuje, wiem, że chce mnie pan oszukać. Policja rozwiąże wszelkie wątpliwości. Odwraca się do mnie plecami. Autobus zatrzymuje się przy kościele św. Barbary i otwiera drzwi. Czas na mnie. Wykonuję już ruch w stronę wyjścia, korzystając z nieuwagi mojego strażnika, gdy orientuję się, że przecież ma on mój dowód. Dziwne, nie pamiętam, żebym mu go dawał, ale widzę go wetkniętego w portfel znajdujący się w klasycznej kobuszej skórzanej torbie. Sięgam po dowód rzeczowy, lecz mój przemiły towarzysz chwyta mnie za nadgarstek.
-No to będziesz odpowiadał nie tylko za jazdę bez ważnego biletu, ale jeszcze za kradzież. Policja zaraz tu będzie, spójrz.
Patrzę przez okno i widzę, że przez pas zieleni jedzie ku nam od strony kościoła dwóch policjantów w małym zabawkowym różowym VW Garbusie.
No to pozamiatane...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

 
monitoring pozycji