I. Znieczulenie
Jestem na sali szpitalnej. Stoję przy łóżku. Za chwilę mają operować moją nogę. Podchodzi do mnie zarośnięty anestezjolog ze strzykawką w ręce. Pytam, co jest w środku. Tiopental - odpowiada. Bez ostrzeżenia doskakuje do mnie i wbija mi igłę w ramię, po czym deponuje zawartość strzykawki w moim bicepsie. Po chwili czuję, że moje ciało przestaje mnie słuchać. Czuję się troszku jak po szałwii wieszczej - charakterystyczne pulsujące prądy przepływają przez moje ciało, ale cały czas mam świadomość. Kładą mnie na łóżku i już chcą wieźć na salę, ale zwracam im uwagę, że wciąż mam świadomość. Dostaję kolejną dawkę tiopentalu. Ciało jest gdzieś daleko, ale przez cały czas w czakrze trzeciego oka jest ten kwant świadomości. Słyszę wszystko, co się dzieje dookoła, ale moje ciało dla mnie nie istnieje.
II. Platforma
Moja mama zaprojektowała platformę oświetleniowo-wyborczą do kaplicy dla powodzian na osiedlu Obrońców Pokoju. Platforma jest już gotowa. Jest na niej miejsce dla kandydata oświetlone od dołu na czerwono, a od góry na zielono-niebiesko.
niedziela, 4 lipca 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz