poniedziałek, 16 listopada 2009

16 XI 2009

Miałem dość intensywny weekend z dużą ilością etanolu, więc sny pamiętam tak średnio. Dość wesołe były moje dzisiejsze akcje VILDowe, więc uraczę bądź znudzę Was ich opisem.

I. Fałszywe przebudzenie i sen we śnie.

Budzę się w swoim łóżku. Słyszę ruch i widzę, że na łóżku Błażeja właśnie przebudził się Psajko [spał tam rzeczywiście, ale nie pamięta tej akcji, więc na pewno było to fałszywe przebudzenie]. Mówię mu, że jak już testujemy temat MLD, to może spróbujemy wspólnie poVILDować na jednej wizualizacji. Reaguje na to z entuzjazmem, więc opisuję mu wiejską aleję. Idę po udeptanej szerokiej ścieżce z rzędami drzew po obu stronach. Po prawej idzie Psajko. Idziemy. Czekam na zakotwiczenie we śnie. Cały czas czuję łóżko ale obraz bardzo się wyostrzył i zaczynam słyszeć z oddali śpiew ptaków. Dobra, chcę wiedzieć, czy on widzi to samo i zatrzymuję się przy jarzębie z wielkimi kiściami czerwonych owoców. Pytam go, co to za drzewo. Odpowiada, że dąb. Kurde, coś nie działa. Może po właściwym zakotwiczeniu będą wspólne elementy. Idę aleją, a świadomość odpływa.

II. Hipnowarsztaty

Budzę się i wizualizuję sobie korytarz budynku, w którym mieliśmy warsztaty prowadzone przez Psajko. Widzę wszystkich uczestników warsztatów siedzących na dziwnych półkolistych ławkach. Coraz ostrzej i wyraźniej. Zaraz będę po stronie snu. Podchodzę do Psajko i gestem pokazuję mu, żeby wciągnął mnie za fraki do snu. Mówi, że nie rozumie mnie i mam mu to powiedzieć. Nie chcę mówić, bo wiem, że wytrąciłoby mnie to do jawy. Jestem już tak blisko. Jedno szarpnięcie i będę w świadomym śnie. [jakiś bodziec z zewnątrz, nie pamiętam, co dokładnie] wyrywa mnie z objęć Morfeusza.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

 
monitoring pozycji