Po długiej nieobecności reaktywuję bloga. Silene capensis i Entada rheedii robią swoje i znowu zaczynam pamiętać sny. Póki co, to wrzucę pojedyncze zaległe.
29 X 2009
Impreza u Szymona
Siedzę przy stole w garniturze. Obok mnie siedzi Szymon, a naprzeciwko - prezydent Gliwic. Szymon odwraca moją uwagę, po czym łapiąc mnie za czoło odchyla głowę do tyłu mówiąc "śpij". Od razu wpadam w głęboki trans. Chwyta mnie za włosy i zaczyna ciągnąć po podłodze. Na szczęście po chwili udaje mi się samemu wyjść z transu i uwolnić się z chwytu Szymona. Idę do kibla. Wszyscy tam są i palą. Jest tam jeden gość, którego nie lubię. Próbuję go zahipnotyzować, ale niestety nie udaje mi się to. Wychodzę na balkon. Pada deszcz. Niefrasobliwie leję przez barierkę. Słyszę czyjś paniczny krzyk: "Nie lej, bo zalejesz Rutkowskiego!".
6 X 2009
I. Najlepsze enzymy od Nestle
Jestem w labie na biochemii. Mam zrobić restrykcję mojego plazmidu. Biorę wielką puchę Nestle Ricore i zaglądam do środka. W środku znajdują się enzymy w postaci czekoladowych pasków nutelli. Mam ciąć NcoI, ale niestety zostało już tylko troszkę na łyżeczce. Podchodzi Krzysiek i odkleja pasek z folii aluminiowej, pod którym znajduje się następna czekoladowa porcja restryktazy. Uff. Jednak będę mógł pociąć plazmid...
... stoję z Przemkiem przed aparatem do elektroforezy, który jest całkiem zasyfiony. Przemek mówi, że wie, jak go oczyścić, żeby zdjęcia były idealne, bo teraz wychodzą brzydkie.
II. Petardy
Jestem z Kamilą i Błażejem w jakimś sklepie z petardami. Kamila chce kupić petardę z opóźnionym zapłonem, która daje wielki huk, ale tylko pojedynczy wybuch. Strasznie wybrzydza. Proponuję "achtunga", ale Kamili się nie podoba, bo ma opóźniony zapłon. Błażej mówi, że nie dostanę tych petard do ręki, bo sobie krzywdę zrobię. Obrażony puszczam mu różne filmiki z detonacji.
czwartek, 12 listopada 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz