Mój mózg zaczyna chyba wracać do normy po ryciu na poprawkę i piciu po niej. Dzisiaj tylko jeden, następne wpisy za tydzień.
Pole róż i upadek wieży
Idę Piwną z Martą. Po prawej widzę blaszane ogrodzenie zasłaniające budowę Focus Parku. W pewnym momencie widzę większą wyrwę. Między blachami widzę zachęcającą czerwień. Nie mogę nie podejść i niw przyjrzeć się temu bliżej. Bez problemu przechodzę przez dziurę w ogrodzeniu. Po chwili dołącza do mnie też Marta. Stoimy na bezkresnym polu róż. Czerwień jest bardzo jaskrawa i żywa. Po kwiatach przemykają pioruny, głuchymi grzmotami zwracając uwagę na drzemiącą w nich moc. Pośrodku pola róż stoi wieża z kamienia. Jest dość szeroka i niezbyt wysoka i właśnie upada. Kamienne bloki kruszą się i spadają na róże, tratując je. Stoimy i patrzymy na upadek wieży.
Po pobudce inkubowałem sobie powrót na pole róż i poza kwiatami widziałem również szarą głowę wynurzającą się z chmur, która mówiła coś do mnie, niestety nie pamiętam, co mówiła.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz