I. Pizza i babcia
Jestem w okolicach dworca w Gliwicach. Idziemy z Martą i Kamilą na pizzę. Widzimy pizzerię w małym budyneczku, jednak pizze tam są małe i drogie. Kawałek dalej jest niepozorna pizzeria, gdzie pizze były zdumiewająco tanie i z dużą ilością dodatków - głównie warzyw grillowanych w opiekaczu, jakiego używa się do podsmażania bułek na kebaba. Zjedliśmy. Idę do babci. Zaraz obok bloku babci wypada mi z kieszeni długopis i wpada do brudnej kałuży. Gdy dzwonię domofonem, proszą mnie o hasło.
II. Znowu hipnoza i trudne słowo
Wchodzę na schody wyglądające jak te w mojej klatce na Kozanowie. Idę na ćwiczenia z fizjologii.Po drodze na jedenaste piętro spotykam doktorkę, która mówi mi, że dzisiaj będzie parę minut wolnych na koniec zajęć, to nam opowie o hipnozie.
-Mogę poprowadzić zajęcia praktyczne o hipnozie - odpowiadam.
-Jakiej hipnozie?
-indukcje błyskawiczne zajmujące parę sekund.
-Reglamentacja twojego zapytania pozwala mi być skłonną do zgody.
III. Pizza i babcia II
Idę do babci w celu wręczenia kwiatów ciotce, która tam przyjechała. Idę schodami w górę. Mijam blachę z odkrojonymi brzegami pizzy. Wiem, że babcia jest u sąsiadki na pierwszym piętrze, więc udaję się tam. Babcia właśnie piecze pizzę dla siebie na obiad. Pokazuję jej kwiaty dla ciotki. Babcia mówi, żebym je ładnie zapakował. Zawijam je w ozdobny papier i odrywam jego nadmiar. Pytam, z jakiej okazji mam wręczać te kwiaty. Znacząco pukając się w głowę, babcia mówi mi, że ciotka wychodzi za mąż. Mówię, że mogę zanieść babci pizzę do domu. Biorę talerz i wychodzę z mieszkania...
...na ulicę Gdyńską. Jest noc. Podjadam pizzę po drodze, a wyżarte miejsca "maskuję" naciągając na nie gorący ser żółty. Szukam domu babci, ale nie mogę go znaleźć. Wiem, gdzie on jest, ale widzę tam tylko domy sąsiadów. Idę do domu. Przy otwartej bramie stoi mama. Mówię jej, że nie mogę znaleźć domu babci. W tym momencie zza rogu wychodzi Marzena. No tak! To dla niej babcia piekła tą pizzę. Marzena podchodzi do mamy i wita się z nią. Odwracam się w jej stronę i wyciągam rękę z blachą.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz