sobota, 22 sierpnia 2009

17 VIII 2009

I. Stewardessa z kwalifikacjami

Siedzę na przystanku autobusowym. Obok mnie na ławeczce siedzi koleś, który opowiada mi o tym, że wczoraj pierwszy raz jechał metrem i dupczył w pociągu stewardessę, która umiała wymówić "Z" podczas robienia loda.

II. Komentarze

Wchodzę na mojego bloga i okazuje się, że roi się na nim od komentarzy różnych ludzi. Jedni podają się za specjalistów w różnych dziedzinach i wytykają mi błędy, inni są po prostu spamerami i wysyłają mi miliony linków typu "Tani diazepam bez recepty", "wygraj 30000000000 złotych nie ruszając się z domu", "Nowa darmowa gra online" czy "powiększanie penisa w tydzień". Jeden gość otwarcie pisze, że jest spamerem profesjonalnym i zaprasza na swojego bloga i MySpace.

III. Przelew

Wracam do domu pociągiem. Jedzie ze mną Mojżesz oraz Michasia, Tymek i Krzysiu w innej części składu. Siedzę na podłodze, a obok mnie w ścianę wbudowany jest komputer. Wchodzę na iPKO, żeby sprawdzić stan konta i zrobić przelew za bilet. Niestety ciągle wyświetla się komunikat "za mało środków na koncie". Dziwne, jest trzydziesty pierwszy, to z automatu powinien się zrobić przelew od mamy. Dwóch łysych miśków idzie kupić bilety i grzecznie pytają, czy nie kupić też jednego dla mnie. Podbija Tymek i mówi, że też idzie po bilety. Przoszę go, żeby za mnie wyłożył, bo mam problemy z kontem. Cała rójka wychodzi przez boczne drzwi i wchodzi bezpośrednio do wielkiego pomieszczenia z kasami znajdująceo się w pociągu. Po jakimś czasie wychodzą i Tymek mówi, że nie miał za co wyłożyć, więc nie kupił mi biletu. Jeden z miśków mówi urażonym głosem, że trzeba było mu powiedzieć, bo przecież znam jego numer konta i mógłbym mu potem oddać przelewem. Pociąg zatrzymuje się na stacji. Wysiadamy. Od razu kieruję się do najbliższego bankomatu. Niech to szlag! Dalej nie ma kasy na koncie! Pytam Michasię, czy dzisiaj jest niedziela, czy święto. Odpowiada, że jedno i drugie. Super! To przelew dojdzie sto razy... Jestem wściekły. Rzucam telefonem o chodnik. Rozpryskuje się na betonie na setki części - nawet każdy klawisz leci osobno w inną stronę. Kurde! Miałem zadzwonić do mamy... Szukam anicznie zatyczki od baterii. Zaczyna padać.

IV. Genialny wynalazca?

Siedzę w jakimś zakurzonym starym pokoju z człowiekiem, który wszędzie widzi odcięte szare biegaące napalcach dłonie. Zauważam je dopiero, gdy mi je pokazuje. Opowiiada mi o swoich wynalazkach. Wynalazł m. in. piłkę nożną i świeczniki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

 
monitoring pozycji