I. Utonąć w tłumie
Czekam w "moim mieszkaniu" w bloku na chłopca na posyłki, który ma mi przynieść zapas mate. Widzę przez okno, jak pędzi przez Zwycięstwa. Nagle otaczający go tłum zaczyna szaleś i rzucają się na niego z wrzaskiem. Przez chwilę próbuje uciekać, ale w końcu tłum go pożera. "Utonął" - podsumowała mama.
II. Skórzana kurtka (+5 do straszliwości)
Idę z Moją, Łukaszem i Karpiem przez gęsty las. W pewnym momencie jakiś gość prowadzący na smyczy olbrzymiego dobermana zrównuje z nami krok. Pies cały czas gapi się na mnie i warczy, więc próbuję utrzymać jak najdalszy dystans. Niestety właściciel jak nakręcony opowiada nam o "piesku" idąc dokładnie tym tempem, co ja. "On ma do mnie respekt, bo ja cały czas noszę na sobie jego baty" - mówi o swoich siniakach. Łukasz niesie w pogotowiu wielki drewniany drąg. Pyta się Karpia, czy nie ma jakiejś kurtki dającej respekt u dobermanów, Karpiu odrzuca, że swoją skórę zostawił w Dziupli[taki stryszek u Karpia w ogródku]. Przechodzimy przez dziuplę wielkiego drzewa na drewniany podest, z którego schodzimy bardzo długą, pochyłą drabiną.
III. Barwny komentarz
Siedzę przy kompie i piszę posta na tego bloga. Gdy już skończyłem go pisać, wyświetlam całego bloga i widzę nowy komentarz. Wchodzę w menu komentarzy i czytam go. Jest niepodpisany. Jakaś znajoma pisze mi, że do 4(czwartego, czwartej, o co chodzi?) próbowała świadomie śnić, ale jej nie wyszło i nie będzie jej wychodzić, dopóki nie powstanie lista osób, którym to wychodzi. Wtedy pójdzie z tym do poradni. Komentarz jest bardzo długi, pamiętam tylko ogólny wydźwięk. Każde cztery linijki komentarza są napisane innym kolorem czcionki.
IV. Pociąg na Sylwestra
Jadę ze znajomymi na Sylwestra pociągiem, który socjalnie i funkcjonalnie wygląda na pociąg na Woodstock. Wsiedliśmy na piętro lokomotywy do pomieszczenia maszynisty. Jest tam mnóstwo miejsca i są rozłożone różne legowiska. Maszynista mówi nam, MAszynista mówi nam, że do pierwszej możemy spać, bo on też wtedy śpi, ale o pierwszej musi wstać i sprawdzić bilety. "Znajoma" mówi, że ona wysiada [gdzieś_po_drodze], bo ma tam konia i trzeba zaznaczyć to w bilecie. Wszyscy się kładą. Nie po to jadę tym pociągiem, żeby spać. Schodzę po zewnętrznej drabinie na dół pędzącego pociągu. Widzę długi bydynek z wielkim podwórkiem z napisem "Kibel uniwersalny dla pociągu na Woodstock". Nie, nie chce mi się skakać, odleję się w zwykłym kiblu. W kiblu zastanawiam się, czy lanie tu nie jest zabronione. Po chwili dochodzę do tego, że nie. Wychodzę z kibla i czuję senność. Obok drzwi do jednego z przedziałów widzę łóżko rozkładane ze ściany w poprzek korytarza. Kładę się na nim. Przez przyciemnioną szybę drzwi widzę Krzysia w przedziale. Wychodzi się przywitać, po czym wraca do środka. Zaraz! Tam w oddali siedzi Kurczak. Siedzi z ekipą klasową - ludźmi z wszystkich klas, do jakich chodziłem. Patrycja Gwarek pyta się, co u Olgi. Odpowiadam, że jest w przedziale maszynisty i zaraz pewnie zejdzie. Marta Bieniek pyta się mnie o ludzi ze studiów, szczególnie o "kujonkę z roku".
V. "Kujonki z roku" ciąg dalszy
Siedzę w łazience w domu ze starymi i Martą Bieniek. Przed chwilą padło pytanie o "Kujonkę z roku". "Jest uosobieniem anioła", tylko raz widziałem jak klnie. Jak znowu przyszli przesuwać kolokwium z anatomii, to jej usta poruszyły się w charakterystyczny sposób".
-Biedna dziewczyna - mówi mój ojciec - musieli się nad nią znęcać.
-Nie, czemu?
-No mówiłeś, że jej usta poruszyły się w charakterystyczny sposób, to znaczy, że ją bili albo okradali.
-Nie, to nie to - śmieję się - ulubiona kwestia Cristiano Ronaldo[chodziło chyba o Rogera Guerreiro :P] po polsku. nie widziałeś? Załuj!
A Woodstock ciągle Ci się śni ... Pozdro
OdpowiedzUsuńGoania