poniedziałek, 20 lipca 2009

20 VII 2009

Po grunwaldzkiej dziurze w mózgu zaczynam znowu ćwiczyć pamięć snów. Dzisiaj dosyć biednie, ale jak w końcu dobrze wypocznę, będzie dużo lepiej.

I. Szpadel najlepszą drzewcówką

Pola grunwaldu. Przeszukuję cały obóz mojej chorągwi w poszukiwaniu szpadla, który ma mi posłużyć za broń w zbliżającym się bohurcie. Jest strasznie gorąco, pot leje mi się z czoła, a szpadla nigdzie nie ma. Czuję, że raczej nie zdążę. Trudno, za rok też będzie bohurt.

II. Fundacja Prisoners zaprasza na film

Jest ciepłe popołudnie. Niedawno dostałem piracką kopię "Dnia Świra" nagraną dla mnie przez Fundację Prisoners. Płyta jest w cienkim opakowaniu DVD z białą okładką z kartki w kratkę wyrwanej z jakiegoś zeszytu. Tytuł jest nabazgrany niedbale niebieskim długopisem. Właśnie ma się zacząć organizowany przeze mnie pokaz tego filmu. W garażu jest już ekran z prześcieradła i wyświetlacz. Pierwsi goście już przyszli. Miotam się jak kot z pęcherzem, bo co chwile znika mi film, wyświetlacz albo goście.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

 
monitoring pozycji