Z bezsennej nocy nie pamiętam niczego, ale podczas poobiedniej drzemki nawiedziła mnie Ciocia Abstrakcja
Jagnięca konfitura
Siedzieliśmy z Opiekunem koła chemików w jakimś gabinecie. Ściany były wykafelkowane, stały dwie kozetki. Mieliśmy za zadanie zmierzyć się ze sobą w konkursie senno - kulinarnym. Szliśmy spać o tej samej godzinie i im więcej dana osoba śniła o owieczkach, tym więcej wiśniowej konfitury pojawiało się w metalowym wiadrze koło łóżka śniącego.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz