środa, 29 lipca 2009
29 VII 2009
Dzisiaj niestety pustka. Wstałem koło dziesiątej i zacząłem przypominać sobie sny. Były przynajmniej trzy. Podczas analizy jednego z tych snów, wylądowałem w nim. Po pięciu minutach zadzwonił budzik. Po przebudzeniu nie pamiętałem już żadnego snu, zostały tylko urywki wyrwane z kontekstu. Następna porcja snów - po Woodstocku(tak, znowu biba, alkohol i niedosypianie, czyli będzie tylko parę strzępków).
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz