Pierwszy raz od nie wiadomo kiedy obudziłem się rano z totalną pustką w głowie. Pamiętam, że raz obudziłem się po REMie, ale byłem zbyt zmęczony, żeby zapisać i wszystko zapomniałem.
Podzczas popołudniowej drzemki śniło mi się, że jestem elementem gry na gameboy'a. Byłem Czerwonym Kapturkiem i miałem zanieść koszyczek do Babci i uciekać przed Wilkiem. Po krótkim intro z moim udziałem wyświetliła się mapka z trasą - taka jak w "komórkowej" wersji "Wiedźmina". Trasa była zaznaczona czerwonymi kropkami i "rozwijała się" od początku do celu. W momencie gdy kropki dotarły do domku babci, zostałem obudzony.
środa, 17 czerwca 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz