czwartek, 18 czerwca 2009

18 VI 2009

Pieprzona insomnia... Po nocy znowu pustka. Koło trzynastej twierdziłem, że jak się nie prześpię chociaż przez chwilkę, to "nie szczimia", więc się położyłem i z tej drzemki pamiętam to i owo.

Balon i... tak, tak EEG
Siedziałem w gondoli balonu razem z Mistrzem i Chymotrypsymatą. Mieliśmy lecieć do jakiegoś ośrodka, w którym zrobię sobie wreszcie EEG. Jak już wznosiliśmy się w powietrze, pojawił się kumpel, który krzyknął za mną, że jak nie założę sobie konta na gmailu, to nici z EEG.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

 
monitoring pozycji