piątek, 12 czerwca 2009

Pierwsze przebłyski pamięci

17 V 2009

Mimo, że to tylko krótki przebłysk, to wyjątkowo opublikuję, jako że jest to mój pierwszy wpis do dziennika snów ;) .

Śniło mi się, że mój ojciec wypił mi prawie całą whisky, którą niedawno dostałem na urodziny.

 

18 V 2009

I. Oferta

Pisałem ofertę sprzedaży mojego pokoju. Spojrzałem przez okno i zobaczyłem gwiazdy. Stwierdziłem, że warto umieścić w ogłoszeniu, jakie konstelacje widać z tarasu. Wyszedłem na taras, zapaliłem papierosa i spojrzałem w niebo. Aha, widać wielki wóz, byka, lutnię oraz biegnącego wojownika z wężem.

II. Zbroja

Znajdowałem się w dziwnym pomieszczeniu na planie litery L z mnóstwem niskich komód z szufladami. Pod ścianą stała kiczowata ozdobna zbroja z białym pióropuszem na hełmie. Wyglądała prawie identycznie jak zbroje znajdujące się w domu Lary Croft w TR2. W pomieszczeniu był jakiś człowiek w brązowej marynarce i czarnym meloniku. Powiedziałem mu, że wiem, w której szufladzie znajdją się narzędzia po kastracji ducha.

 

19 V 2009

Tylko jeden sen, z którego pamiętam więcej niż symbol:

Byliśmy na korytarzu głównym mojej uczelni przy stołówce, nie pamiętam dokładnie, kto ze mną był, ale byli to jacyś realni znajomi. W pewnym momencie podszedł do mnie Marek, prezes koła naukowego OrgChem, do którego należę i powiedział, że dostaliśmy 40% refundacji od rektora za nasz rajd integracyjny(co się poniekąd później sprawdziło).

 

20 V 2009

Tu też biednie, jeden sen i to krótki:

Próbowałem nakarmić konia przy użyciu pipety automatycznej.

 

21 V 2009

I. Mastitis

Wchodzę do laboratorium komórkowego w zakładzie biochemii, patrzę, a tam przy laminarze siedzi Kamila, moja kumpela z grupy i patrzy na moją płytkę z hodowlami komórkowymi. Pyta się mnie: "Ile dałeś po trypsynizacji?", ja na to "10 mikrolitrów", na co ona ironicznym głosem odpowiada: "OK, a mniej nie można?". Obok laminaru stoi krowa. Kamila doi ją do blaszanego wiadra i pobiera komórki ze strzyku w celu wyprowadzenia linii komórkowej "Mastitis"(zapalenie wymienia).

 

II. Klawisze

Moja komórka była prostokątna, z podłużnym, poprzecznym ekranem i miała duże klawisze, wielkości klawiszy na klawiaturze komputerowej. Na klawiszach widniały jakieś dziwne symbole, ale ja wiedziałem, że oznaczają one "Wilczy Pająk" gdzy się je po kolei naciskało, to wygrywały one sztucznymi, elektronicznymi komórkowymi dźwiękami kawałek "Jazda Lucyfera" Wilczego Pająka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

 
monitoring pozycji